Ewa Minge - kreatorka nowych trendów

                2009-09-11 14:29:08

Nazywana jest polską Donatellą Versace. Potrafi wzbudzać skrajne emocje. Jedni podziwiają jej kunszt, inni zarzucają kiczowatość. We Francji oklaskiwana jest właśnie za to, że nikogo nie kopiuje. Jej charakterystyczny styl jest powszechnie znany i rozpoznawany, a kreacje od „Evy Minge” noszą zarówno Amerykanki, Włoszki jak i Paryżanki.

Podobno pochodzi z kosmosu

Nie od zawsze jej wizerunek był tak oryginalny i wyrazisty. Kiedyś chodziła w spodniach, długich spódnicach i swetrach swojego ojca, a włosy miała zaczesane w kitkę. Zależało jej żeby przypominać intelektualistkę, bo uwielbiała z przyjaciółmi prowadzić dyskusje naukowe. Nazywali wtedy siebie przyrodnikami. Jeździli na żniwa za darmo, uczyli się poezji na pamięć, chcieli być romantyczną siłą narodu.

Jedno zostało u niej niezmienne. Od zawsze lubiła eksperymentować i prowokować. Zaczęło się od koloru włosów. Swój naturalny rudy kolor próbowała zastąpić kolejno czarnym, później zielonym. Rodzice - intelektualiści przymykali na to oko, bo córka miała świetne wyniki w nauce.
Dziś zdecydowanie nie należy do szarych myszek i wyróżnia się w tłumie. Ognistorude loki i charakterystyczna uroda nie pozwalają pomylić jej z nikim innym.

Początkowo myślała o zawodzie lekarza, jednak ostatecznie swoje zainteresowania skierowała w kierunku sztuki. Marzyła o studiach na ASP na wydziale projektowania, ale o tym nie chcieli słyszeć rodzice. Ostatecznie wybrała więc kulturoznawstwo i historię sztuki. Studiów nie skończyła, bo na trzecim roku otworzyła własny biznes. Aby dorobić prowadziła małą galerię sztuki, w której poza obrazami, sprzedawała także odzież wykonaną przez plastyków. Jej największą pasją jest malarstwo. Jest to jednak sztuka dość „elitarna” i dostępna dla nielicznych. Tymczasem jej celem było dotarcie do jak najszerszej publiczności – dlatego zajęła się modą. Gdy zaprojektowała sukienkę i okazało się, że jej pomysły podobają się, postawiła wszystko na jedną kartę - postanowiła skupić się na projektowaniu.

Nigdy nie miała kompleksu, że jest amatorką, że jest gorsza, bo nie ma wykształcenia projektowo-modowego. Uważa się za profesjonalistkę, w końcu najwięksi projektanci na świecie też często nie kończyli szkół projektowania. Podobno całe życie marzyła raczej o tym, żeby pisać. I pisze. Głównie prozę, ale zdarzają się także wiersze. Na razie ta twórczość trafia do szuflady.

Narodziny kreatorki mody

W 1991 roku Ewa Minge założyła firmę odzieżową sygnowaną własnym nazwiskiem. Z czasem firma rozrasta się, a marka „Ewa Minge” staje się powszechnie znaną i cenioną. Dziś projektantka jest właścicielką trzech marek: ekskluzywnej i luksusowej „Eva Minge”, przeznaczonej dla masowego odbiorcy „Minge” oraz skierowanej do młodzieży „Red Dot”. Kreatorka w swojej kolekcji oferuje rozmaite linie produktów: klasyczną, koktajlową, wieczorową, sportową i dżinsową. Wśród sygnowanych przez nią produktów można również znaleźć dzianiny, futra, torebki i buty, a także akcesoria: okulary przeciwsłoneczne, oprawki okularów korekcyjnych oraz biżuterię. Cała kolekcja jest zaprojektowana tak, żeby ubrania z różnych linii można było ze sobą dowolnie łączyć i zestawiać.

„Mój styl jest kobiecy, kobiecy, kobiecy!”
    
Jej kreacje łączą w sobie klasykę i nowoczesność. Tworzone są według zasad starego krawiectwa ręcznego, ale przy wykorzystaniu najnowszych technologii i parku maszynowego. Wiele elementów powstaje jednak na bazie manufaktury. Serce każdej kolekcji stanowi niewątpliwie linia wieczorowa.
Znakiem rozpoznawczym marki są suknie w stylu glamour, zazwyczaj mocno dopasowane w talii i biodrach, a rozszerzające się na dole. Projektantka lubi i często wraca w swoich projektach do dużych dekoltów i odkrytych ramion. Kocha lekkie i zwiewne materiały: tiul, jedwab, satynę, czy atłas. Do tego dużo przezroczystości, połysku i bogatych zdobień - to pewnie dlatego zarzuca się jej czasem otarcie o kicz i przesadny blichtr. Charakterystyczne dla Minge są także drapowania i wycięcia. Często pojawiają się błyszczące elementy ozdobne: klamry, spinki czy broszki. Ulubionym kolorem projektantki jest czerń, w połączeniu z bielą, ale ceni także połyskujące srebro i złoto, odcienie beżu i popielu oraz delikatne pastele.

Nawet w obcasach chodzi twardo po ziemi

    

„Eva Minge” jest już uznaną marką. Jest pierwszą i na razie jedyną polską projektantką, która w 2003 roku została zaproszona do udziału w prestiżowym pokazie na Schodach Hiszpańskich w Rzymie. Od kilku lat jej projekty prezentowane są regularnie podczas Rzymskiego Tygodnia Mody Alta Roma.
Jej kolekcje były pokazywane i nagradzane między innymi w Moskwie (Złoty Medal na Międzynarodowych Targach Moskiewskich), we Lwowie, Montrealu, Rzymie, Pradze czy Berlinie. Sporym osiągnięciem była także prezentacja kolekcji ręcznie szytych sukien na paryskim pokazie mody Haute Couture, w styczniu 2008, gdzie wystąpiła obok Domu Mody Christian Dior i Giorgio Armani. Natomiast w czerwcu 2008 roku prezentowała swoją kolekcję na Festiwalu Filmowym w Cannes.


Projektantka ma też na swoim koncie sesję do włoskiego wydania magazynu Vogue, oraz stale współpracuje z magazynem Next Couture, zajmującym się promowaniem młodych projektantów. Jest pierwszą projektantką z Europy Wschodniej, z którą współpracowała firma Swarovski.
Została także doceniona w rodzimym kraju, otrzymała już najbardziej cenione nagrody - Złotą Nitkę, Srebrną i Złotą Pętelkę, Złotą Fastrygę, Złoty Wieszak i statuetkę oraz tytuł „Osobowość Mody”. Włoska organizacja Alta Moda Alta Romana również podzieliła entuzjazm co do kolekcji Ewy Minge, nadając jej tytuł „next couture”, co nadaje jej prawo do tworzenia nowych trendów, a nie podążania za nimi.

Ma 58 sklepów rozsianych po całym świecie. Do tego jeszcze 12 salonów, w których są sprzedawane jej kolekcje. Obecna jest w światowych stolicach mody - Mediolanie, Nowym Jorku, Londynie. Ubiera także Francuzki, Kanadyjki, Niemki, Austriaczki, Czeszki, Norweżki, Ukrainki i Rosjanki. Na brak zamówień nie narzeka. Produkowane przez nią serie są bardzo krótkie, rocznie powstaje aż 650 wzorów. Kolekcję przygotowuje z przynajmniej rocznym wyprzedzeniem.
    
Ubiera kobiety z pierwszych stron gazet: aktorki, biznesmenki, żony polityków, jej klientkami są Nina Terentiew, Natalia Kukulska, Małgorzata Walewska, Ewa Błaszczyk, czy Beata Ścibakówna. Jednak najbardziej znaną i wpływową była poprzednia Pierwsza Dama Jolanta Kwaśniewska. To Minge pomogła stworzyć Kwaśniewskiej wizerunek kobiety eleganckiej i ubranej stosownie do okazji. Ewa Minge miała także niewątpliwy zaszczyt ubierać ulubienicę najmłodszych dziewcząt czyli lalkę Barbie. W 2006 roku projektantka stworzyła bowiem dla słynnej laleczki kolekcję sześciu strojów wieczorowych i sportowych, a pieniądze zebrane ze sprzedaży przeznaczone zostały na cele charytatywne.

Minge nie chce jednak tworzyć tylko dla elity, dlatego też współpracuje z TVP i TVN, gdzie przygotowuje kreacje do programów i na wielkie gale. To jej stroje prezentują kandydatki startujące w konkursach Miss Polonia i Elite Model Look.
    
Kobiety z charakterem są zawsze dobrze ubrane

Jej zdaniem, polska ulica nie wyróżnia się niczym szczególnym. Polki są bardzo zachowawcze.  Łapiemy jakiś jeden trend i poddajemy się mu całkowicie, i to na bardzo długo. Minge uważa, że mamy mniej fantazji niż ludzie na ulicach w Nowym Jorku, Londynie czy Paryżu. Podstawowym błędem jest, zdaniem projektantki, banalność, brak indywidualizmu. Jesteśmy po prostu nijakie, bo boimy się eksperymentować, a wynika to z braku tolerancji otoczenia.
    
Żeby wyglądać modnie, zdaniem projektantki, musimy mieć tzw. bazę, czyli parę podstawowych, klasycznych ubrań. Dopiero do tego dobieramy dodatki. A że diabeł tkwi w szczegółach, dlatego musimy zwracać uwagę na to, jakie dodatki są lansowane w danym sezonie. Lepiej też nie wyrzucać ubrań gdy tylko przestaną być modne, bo czasami wystarczą drobne zmiany by znów móc je nosić. Trzeba pamiętać jednak, że moda nigdy nie wraca identyczna.

Ala Turek

Zobacz inne sylwetki Urban Chic:



Urban Chic on Facebook

Brak komentarzy na ten temat. Zobacz inne dyskusje na Forum lub dodaj komentarz.